Angielski Glossybox – styczeń

Glossybox-a subskrybowałam ponad rok. Przed moim dłuższym wyjazdem do Polski, związanym z moim ślubem, zeszłego lata, zrezygnowałam. Z nadejściem nowego roku, postanowiłam ją wznowić. Brakowało mi tego oczekiwania na nowe pudełeczko. Za każdym razem urzeka mnie, to piękne opakowanie, tak starannie zamknięte i związane kokardką, a emocje związane z odpakowywaniem, porównać można z urodzinami lub gwiazdką :)

Pewnie doskonale znacie Glossybox-a z wielu blogów, dlatego ja postanowiłam zaproponować Wam wersję brytyjską :)

gbox styczen (1) gbox styczen (2) gbox styczen (3) gbox styczen (4) gbox styczen (5)

Moja opina o zawartości pudełka :)

YU-BE Japoński uniwersalny krem do ciała i twarzy

ye be
Kremik jest na bazie wazeliny, więc ma też do niej podobną konsystencję i zapach. W swoim składzie zawiera witaminę B2, C i E. Jest dość tłusty, ale zarazem nie zbyt  ciężki. Stosowałam go na dłonie i usta. Muszę szczerze przyznać, że jest bardzo skuteczny i doskonale łagodzi podrażnienia. W Anglii, co prawda, mrozu nie ma, ale wieje silny wiatr, co bardzo podrażnia moją wrażliwą skórę. Polecam!
Cena regularna: 20 GB za 70g

VASELINE Balsam do ciała

vaseline
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z produktami tej marki. Używałam już balsamu do ust i oliwki do ciała. Byłam bardzo z nich zadowolona. Tym razem też się nie zawiodłam.
Balsam zawiera czysty ekstrakt z owsa oraz formułę Stratys3, która, z tego co zrozumiałam, mam nam zapewnić wielowarstwowe nawilżenia naszej skóry (wnika w trzy warstwy). Dodatkowo ma nam zapewnić uczucie czystej, miękkiej i zdrowej skóry.
Po tak krótkim korzystaniu z tego balsamu, mogę stwierdzić, że rzeczywiście zapewnia dobre nawilżenie, skóra po nim jest gładka i faktycznie, po użyciu balsamu, pozostaje taka fajna przyjemna warstewka na skórze, która może kojarzyć się z uczuciem, czystego ciała, zaraz po prysznicu, który dzięki temu produktowi, zostaje z nami na dłużej.
Konsystencja jest bardzo lekka, łatwo się wchłania, a zapach, może nie powala, ale jest przyjemny. Polecam ten produkt, szczególnie na lato, na pewno świetnie się sprawdzi w upalne wieczory.
Cena: 2,99 GB za 200ml

BALANCE ME żel do mycia

balance me
Produkt zawiera 99% naturalnych składników. Ma wpłynąć pozytywnie na wygląd naszej skóry, poprzez składniki tonujące. Likwidować przebarwienia, zmiękczyć i wygładzić oraz zapewnić prawidłową cyrkulację (tylko czego? wody? nie mówią)
Zapach składa się z aromatycznej mieszanki jałowca, bergamotki, geranium, lawendy oraz olejków eterycznych. Mnie niezbyt pasuje. Ponadto słabo się pieni, a skóra po nim nie jest zbyt nawilżona. Jest to według mnie najsłabszy produkt z pudełka. Nie zakupiłabym go. Plus za składniki naturalne.
Cena: 10,25 GB za 260ml

 ANATOMICALS Żelowe płatki pod oczy redukujące opuchnięcia i cienie

anatomicals
Jak to z tą marką bywa, produkt jest opisany w bardzo humorystyczny sposób. W wolnym tłumamczniu : „Jeśli z rana wyglądasz mniej więcej, jak (nie) zmarła ofiara Drakuli, to produkt dla Ciebie” :) Mają też bardzo fajnie zrobioną stronkę tu
Dzięki glossybox-owi używałam już kilku produktów tej firmy, ale płatki żelowe, to mój absolutny pierwszy raz. Nie mam raczej problemów z podpuchniętymi oczami, ale przetestowałam. Płatki mają świetnie nawilżać, pomagać redukować ciemne i znaki starzenia, w okolicach oczu oraz wykluczać opuchliznę.
Płatki bardzo łatwo się aplikuje, są chłodne i wilgotne. Pozostawiamy je na 30 minut. Zapach jest różany, jak dla mnie zbyt intensywny, jak na produkt nakładany w okolice oczu. Przyznam, że cały zabieg jest bardzo relaksujący i naprawdę działa! Ja osobiście nie mam problemu z „wyglądem ofiary Drakuli”, ale skóra pod oczami, była bardzo, bardzo nawilżona, elastyczna, a drobne opuchnięcie, po przebudzeniu, zupełnie zniknęło. Produkt też mnie nie uczulił, co często się zdarza z kosmetykami pod oczy, w moim przypadku.
Jako minus muszę zaznaczyć czas, ponieważ 30 minut, szczególnie rano, to dość długo, jak dla mnie. Jako argument przeciw temu, można powiedzieć, że takich płatków żelowych nie używa się codziennie, tylko w szczególnych sytuacjach, więc wtedy to 30 minut, może być zbawienne dla naszego wyglądu.
Patrząc całościowo, uważam, że jest to produkt godny polecenia.
Cena: 6 GB za 3 pary

Pęseta The Vintage Cosmetic Company Jest po prostu śliczna. Uwielbiam otaczać się takimi rzeczami :) (a kto nie lubi?) Bardzo dobrze usuwa włoski z brwi. Regularna cena jest jednak trochę zabójcza, bo to aż 8 funtów, czyli około 40 zł. Sama bym jej nie kupiła, za taką cenę, ale cieszę się, że ją otrzymałam w tym pudełku!

peseta vintage

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>