Umeblowani – kuchnia Yoasi

Tak, jak w pierwszym wpisie z tej serii, pisała Marie, jakiś czas temu, moja kuchnia przeszła kompletną przemianę. Dokładnie było to w wakacje 2012 roku. Remont nie był szczególnie planowany, była to raczej spontaniczna decyzja. Jednak od samego początku, miałam w głowie swoją wymarzoną wizję kuchni. Jak to jednak zazwyczaj z drobnymi remontami bywa i nasz, przemienił się, w całkiem poważne przedsięwzięcie, z wyburzeniem ściany włącznie… ale po kolei Big Smile

KUCHNIA PRZED LIFTINGIEM
Przepraszam za bałagan, ale nie spodziewałam się, że będę te zdjęcia, kiedyś pokazywać publicznie.

kuchnia

kuchnia

kuchnia

Kuchnia to zdecydowanie moje królestwo, w którym każdego dnia spędzam czas. Moje włości są malutkie, mają 10 m2, dużego pola do popisu, więc nie było.
Meble były robione na zamówienie u mojego kuzyna, więc mogłam sobie wymyślać Exciting tak mi się wydawało…  Wiedziałam, że potrzebuję jak najwięcej blatów, a ponieważ jestem wysoka, to mój pierwszy pomysł, zakładał blaty, równe z wysokością parapetu i połączone z nim. Lodówka byłaby przestawiona w inne miejsce, żeby blaty tworzyły podkowę. Mój pomysł legł w gruzach, po wizycie stolarza, który przekonał mnie, że drewno pod oknem, to nie jest dobry pomysł, bo może naciągać wilgoci i puchnąć. No ok, uwierzyłam. Jednak z walką o wysokość,  lepiej mi poszło – szafki mają na dole nóżki, dzięki czemu są trochę wyższe niż standardowo.

Kolory miałam w głowie od samego początku. Wiedziałam, że nie chcę mebli z ozdobnymi frontami (mam na myśli jakieś górki / dołki), ale na początku, podobały mi się drzwiczki na wysoki połysk. Zrezygnowałam z połysku, ponieważ widziałam w sklepach i u rodziny, jak znać na nich każde dotknięcie palcem, po za tym stwierdziłam, że nie pasuje on do mojego widzenia kuchni, a po trzecie, dowiedziałam się, jaka jest różnica w cenie.
Kolor biały, matowy, bez żadnych ozdóbek i do tego najprostsze uchwyty, tego mi było trzeba! Big Smile

Pomysł na szare ściany też był od początku, jednak myślałam o jaśniejszym odcieniu. Ten trafił do nas trochę przez przypadek, po prostu został po innym remoncie, więc go przygarnęliśmy, no i jest, razem z nami, kundel (kolor) bury…
I tu muszę się pochwalić, sufit malowałam samodzielnie Victory

Może jeszcze szybciutko o sprzętach kuchennych. Lodówkę działającą mieliśmy, więc nie była wymieniana. Kuchenkę dostaliśmy w prezencie, jakieś pół roku przed remontem, więc też została. Mikrofalę też już mieliśmy wcześniej, dokupiliśmy więc tylko zmywarkę i okap.
Zmywarka jest firmy Bosch, 45 cm, większy problem był jednak z wyborem okapu. Nie chciałam takiego klasycznego, równoległego do kuchenki, bo zawsze uderzam o nie głową, jednak te „nowoczesne”, skośnie były bardzo drogie w sklepach, a jakoś do końca nie byłam przekonana, czy one tak dobrze wyłapują zapachy, jak klasyczne. Dlatego wyszukałam w sklepie internetowym, taki skośny, ale o wiele tańszy, żeby w razie niezadowolenia, nie stracić za dużo kasy.

KUCHNIA PO LIFTINGU

kuchnia

kuchnia

kuchnia

Na koniec chciałabym, po 1,5 roku użytkowania, napisać, co bym zmieniła, a z czego jestem zadowolona.

MINUSY:
- czarny zlew i kran  – we Wrocławiu woda jest bardzo twarda, więc jeśli woda wyschnie na kranie, to zostaje osad z kamienia
- kuchenka nie połączona z resztą blatów – ponieważ, tak jak pisałam kuchenkę dostaliśmy na kilka miesięcy przed remontem, to nie chcieliśmy jej wywalać, jednak mimo, iż staraliśmy się, żeby blaty jak najbardziej do niej dochodziły, to zawsze zrobi się szpara, do której wpadają czy resztki jedzenia, czy inne brudki
- za mało szafek -  niestety kuchnia nie jest z gumy i przypuszczam, że ile bym tych mebli nie miała, to zawsze będzie za mało, długa szafka (na środkowym zdjęciu po prawej) została dokupiona w Ikei, jednak nadal  zastanawiamy się, nad dorobieniem jeszcze jednej szafki zamykanej, nad mikrofalą, co o tym myślicie?

PLUSY:
- meble -  według mnie biały kolor mebli kuchennych, to świetny wybór, wcale nie brudzą się jakoś szybciej niż inne kolory, a ponieważ słońce w naszej kuchni jest tylko rano, dodatkowo ją rozjaśniają
- szuflady w kuchni -  ja mam sześć szuflad, między innymi na talerze i garnki i jestem z nich bardzo zadowolona, nie trzeba wyszukiwać, gdzieś przy podłodze, talerzyka, schowanego w otchłaniach szafki, wysuwamy szufladę i wszytko widzimy
- drewniana żaluzja – nie chciałam mieć w kuchni firanek, a całkiem gołe okno, też mi się nie podobało, po długich poszukiwaniach, znalazłam rozwiązanie idealne, w Ikei. Roletę można zatrzymać na dowolnej wysokości i sterować kierunkiem deseczek
- kolor blatów – blaty były kupowane osobno, bodajże w Castoramie i wycinane na odpowiednią długość, jestem z nich bardzo zadowolona, pasują do całości, są niezniszczalne i super wychodzą na nich zdjęcia, które możecie oglądać w zakładce Koper Big Smile
- okap – okazał się całkiem udanym zakupem, dobrze pochłania zapachy, ale jego minusem jest to, że głośno pracuje

Co myślicie o mojej kuchni? Co byście zmienili?
Czekam na Wasze rady :)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>