Wrocławskie lumpeksy

Miłością do lumpeksów zaraziła mnie siostra, która zawsze miała pełną szafę i pożyczała mi ciuchy, gdy byłam w potrzebie.
Na początku, odstraszał mnie charakterystyczny zapach, a gdy już odważyłam się wejść do środka, to kompletnie nie umiałam wyszukać nic ciekawego. Pobieżnie przerzucałam wieszaki, wypatrując interesującego koloru czy wzoru. Dopiero po jakimś czasie, wypracowałam sobie swój własny plan.

Zacznijmy może po kolei. W większości lumpeksów, jest coś takiego jak SYSTEM. Czyli danego dnia, w każdym tygodniu jest dostawa, a w kolejnych dniach ceny spadają. Wiadomo, że pierwszego dnia wybór jest największy, ale ceny są często takie, jak za nowe rzeczy w sklepie. Ja, praktycznie zawsze, chodzę w ostatni dzień, przed dostawą, czyli wtedy, gdy jest najtaniej. Chwilę przed otwarciem, pod drzwiami, czeka już, spora grupka osób. Zazwyczaj, z ciekawości, liczę ile człowieków stoi, bywa że jest nas nawet 20 osób. Kierowcy, jeżdżących obok samochodów zawsze zaglądają, za czym ta kolejka stoi. Chyba jeszcze mi się nie zdarzyło, nic nie kupić, może jeden raz.

Najważniejszą zasadą jest to, żeby nie iść po konkretną, wymarzoną rzecz. Trzeba raczej iść z nastawianiem, kupienia tego, co nam się spodoba lub będzie w dobrym stanie. Latem, tego roku, kupiłam dwa płaszcze jesienno – zimowe. Wiedziałam, że za kilka miesięcy będę takie potrzebować, a że mi się podobały i ceny były atrakcyjne, to żal było nie skorzystać. Chociaż, muszę przyznać, że kilka razy miałam tak, że szukałam jakiegoś ciucha, poszłam do lumpa i akurat na to trafiłam, ale to się zdarza bardzo rzadko.

Mam kilka ulubionych lumpów, do których chodzę, omijając inne. Zwłaszcza takie, które są małe, a właścicielka sama sprzedaje, wyceniając każdą rzecz indywidualnie. Ceny są wtedy zazwyczaj z kosmosu i nie ma żadnych obniżek. No może, jak już nic nie schodzi, to szałowe -30%.
Z drugiej jednak strony, małe sklepy, często znajdujące się na osiedlach, są odwiedzane przez niewiele osób, zdarza się więc, wygrzebać w nich coś naprawdę wyjątkowego.

Lumpki we Wrocławiu, w których bywam:

1. ul. Ślężna, sieć Jomo (mają kilka we Wrocławiu i w każdym dostawa jest innego dnia), tu dostawa we wtorki, w poniedziałki ceny od złotówki.

2. pl. Legionów, sieć nie pamiętam nazwy (również mają kilka sklepów we Wrocławiu), w tym w poniedziałek 5 zł/szt, we wtorek 3 zł/szt, a w środę dostawa.

3. pl. Legionów, dosłownie po drugiej stronie ulicy pod nr 2, jest duży sklep, rzeczy są porozwieszane według kolorów, wycenione + część na wagę; ceny najniższe są bodajże w środy

4. Podwale, baardzo duży, ciuchy na wieszakach, ale na wagę, ruch jest spory, ale wybór również, najtaniej w poniedziałek ok. 15 zł/kg

5. Pod arkadami, „lepsze” rzeczy, każda kosmicznie wyceniona, byłam dwa razy, jakiś czas temu i wtedy nie było żadnych obniżek

6. Na ulicy idącej od Głównego Dworca PKP do Galerii, sieć ta sama co na pl. Legionów, mało miejsca, a bardzo duży ruch, więc rzeczy są przebrane, najtaniej w soboty 3 zł/szt

7. ul. Oławska, dwa obok siebie, oba mają system, ale ponieważ są dosyć nowe i byłam w nich tylko raz, to nie pamiętam, w który dzień jest najtaniej, wydaje mi się, że w jednym z nich w piątek 5 zł/szt, a w sobotę 3 zł/szt

8. Koło starego placu Zielińskiego, duży, rzeczy są na wieszakach, posegregowane, byłam tylko kilka razy, bo rzeczy są dosyć drogie, ale nie pamiętam, czy są jakieś obniżki

9. ul. Zawalna, sieć Jomo, mały a ludzi dużo, najtaniej we wtorki, od 1 zł/szt

10. ul. Trzebnicka, trzy niedaleko siebie, idąc od Nadodrza:

a) fajne jakościowo rzeczy, drogie, nie ma systemu, ale jak kupuje się więcej, to pani daje zniżki

b) na środku, na wieszakach, „lepsze” wycenione, drogie, a pozostałe na wagę, najtaniej bodajże we wtorek 3 zł/szt

c) wszystkie rzeczy wycenione, dosyć drogo, nie ma regularnego systemu, raz na jakiś czas wyprzedaż

11. ul. Jedności Narodowej, niedaleko przystanku tramwajowego Nowowiejska, latem było ich tam 6 niedaleko siebie, są bardzo różne, w jednym ciuchy na prawdę dobrej jakości, można znaleźć fajne sukienki, ale każda wyceniona, dosyć drogo; jest też inny bardzo tani, wszystko na wagę

12. ul. Ruska, świetna nazwa: Tani Armani, najtaniej jest w sobotę 3 zł/szt

wrocławskie lumpeksy

W najbliższym czasie pojawi się wpis z moimi najlepszymi łupami z lumpków.

Osoby z Wrocławia proszę o dopisywanie tych, które znacie czy lubicie Exciting

2 przemyślenia nt. „Wrocławskie lumpeksy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>