Wykończeni

Czas na kolejnych wykończonych, jednak dziś będzie moja opinia o kilku zużytych produktach.

1. Ziaja, dwufazowy płyn micelarny

ziaja

Ja płynu micelarnego używam tylko do zmywania tuszu z rzęs. Ten płyn kupiłam po raz pierwszy, tylko dlatego, że był tani (ok. 5 zł). Płyn nie był na tyle dobry, że po jednym przetarciu zmywał makijaż. Musiałam jeździć płatkiem po oku kilka razy. Tusz się nie rozmazywał wkoło oczu, zostawał na waciku. Dużym plusem jest to, że po użyciu zostaje na oku taka fajna warstewka. Ma się wrażenie, że jest ona tłusta, ale jak dotkniemy palcem to okazuje się, że jednak nie jest, trudno mi to wyjaśnić Grimace Na pewno nie zastąpi nam ona kremu pod oczy, ale według mnie jest dobrym podkładem pod niego.
Zastąpiłam go też płynem dwufazowym, ale żeby mieć porównanie wybrałam inną firmę.

2. Cliniq high impact curling mascara

clinique

Na pewno nie kupiłabym tego tuszu sama – kosztuje ponad 100 zł, dostałam go jako prezent na urodziny. Nie przemyślałam sprawy i otwarłam go od razu po otrzymaniu, chociaż używałam wtedy innego tuszu. Ponieważ wiedziałam ile kosztował, to jakoś tak na co dzień szkoda mi było się nim malować i skończyło się tak, że mi wysechł Cry Zużyłam go ok. 3/4. Jest to maskara, który mam wrażenie otula rzęsę dookoła. Jest hipoalergiczna, nie podrażnia wrażliwych oczu. To co mi się w nim nie podoba: skleja rzęsy, jak ich od razu po nałożeniu nie rozkleimy to mamy problem, włoski są bardzo twarde, miałam wręcz wrażenie, że jak będę próbowała je zgiąć to się złamią, a po trzecie usuwanie tuszu z oczu – masakra. Ogromnym problemem jest go w ogóle ruszyć, nawet płyn micelarny sobie ciężko radzi. Maskara nie schodzi tak, że pod oczami mamy czarną rozmazaną plamę, ale z każdej rzęsy zjeżdża jako taka grudka, nie wiem jak to nazwać… po prostu pod oczami mamy takie tuszowe bobelki Grimace Mi się tusz w takiej formule kompletnie nie podoba.

3. Lovely efekt sztucznych rzęs

Kupiłam go w lecie w Rossmannie na pierwszej wyprzedaży – 40%. Zapłaciłam więc za niego ok. 5 zł. Musze powiedzieć, że porównanie ceny do jakości wypada świetnie. Tusz ma dużą, grubą szczoteczkę. Bardzo łatwo się aplikuje. Rzęsy są pogrubione i wydłużone. Nie są twarde. Tusz po nałożeniu szybko wysycha. Mi zawsze wystarczała tylko jedna warstwa. Łatwo się zmywa.

4. Peeling, Be beauty

be beauty

To już moje trzecie opakowanie. Za każdym razem wybierałam inny zapach. Ten kupiłam jeszcze w wakacje i właśnie z latem mi się on kojarzy. Jak dla mnie drobinki w tych peelingach są w sam raz. Są dość ostre, mi kojarzą się z pokruszoną drobniutko pestką brzoskwini. Spokojnie można go używać do całego ciała, no oczywiście oprócz twarzy. Ja dosypywałam nawet do niego czasami mielonej kawy dla lepszego efektu.
Cena to ok. 5-6 zł.

5. Maska L’biotica

Kupiłam ją zachęcona opiniami z Youtuba. Ja raczej nie kupuję odżywek do włosów, zastępuje je właśnie maskami. Uważam, że maska jest bogatsza i lepiej zadziała na włosy, nawet jeśli nałożymy ją tylko na kilka minutek. Biorąc prysznic myję najpierw włosy, następnie nakładam maskę, którą spłukuję przed wyjściem.
Na pewno włosy łatwiej się po niej rozczesują. Polecam nakładać ją tylko od połowy włosów, moje są cienkie i jak nałożyłam na całe, to następnego dnia miałam już przetłuszczone. Włosy po niej ładnie się błyszczą, mniej się puszą i bardzo ładnie pachną, uwielbiam zapach tego produktu.
Cena ok. 18 zł

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>