Yoasia testuje L’biotica

Od zawsze lubię swoje rzęsy. Uważam, że są długie i ładnie podkręcone, ale nigdy nie jest aż tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej Grimace
Oczywiście, jak to już kilka razy pisałam, zamawiałam coś na Allegro i przy okazji, u sprzedającego, znalazłam ten kremik. Nigdy nie stosowałam nic na wzmocnienie rzęs, więc zaciekawiona, stwierdziłam, że wypróbuję to cudo.

l'biotica

l'biotica

L’biotica regenerujący krem do rzęs
Producent na opakowaniu napisał:
Krem został opracowany, by odżywiać i odnawiać Twoje rzęsy, tak aby były naturalnie piękne. L’biotica, to jedyny na rynku polskim, oparty na naturalnych składnikach, generyczny krem powodujący wzrost rzęs. Produkt może być stosowany przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy ani drażniący nawet dla bardzo wrażliwych oczu. Kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu.
Zalecany jest Paniom:
- używającym tuszu do rzęs lub sztucznych rzęs
- mającym krótkie lub rzadkie rzęsy
- którym wypadają rzęsy.
Sposób użycia:
stosować raz dziennie (na noc) przez minimum 30 dni. Przed użyciem rzęsy należy dokładnie oczyścić z makijażu.

Cena 8 zł / 10 ml

Przed stosowaniem

l'biotica

l'biotica

Moja opinia po 30 dniach stosowania:

Krem nakładałam po oczyszczeniu twarzy, na noc. Było kilka dni, kiedy o nim  zapomniałam, żeby je „nadrobić” przedłużyłam kurację do 35 dni.

Zacznę może od tego, że na nasze rzęsy, moim zdaniem wpływają przede wszystkim:
- geny
- makijaż, nawet na tym kremie jest napisane, że polecany dla osób używających tusz do rzęs
- demakijaż, zanim sama nauczyłam się odpowiednio usuwać makijaż z oczu, pamiętam ile, czasami, wyrwanych rzęs znajdowało się na waciku:  myślę też, że używane do demakijażu czy oczyszczania twarzy kosmetyki wpływają na nasze rzęsy
- sen, a konkretnie to, czy śpiąc nie kładziemy głowy tak, że rzęsy się niszczą lub łamią.

Jest to jedna z nielicznych kuracji, które zrobiłam w całości, zgodnie z zaleceniem producenta.
W trakcie stosowania nie zdarzyło mi się znaleźć wypadniętej rzęsy, a gdy je dotykam, mam wrażenie, że lepiej się trzymają i są bardziej sprężyste. Włoski są gęstsze, grubsze i ciemniejsze. Nie są na tyle widoczne, żebym zrezygnowała z tuszu, bo uważam że jest to kosmetyk, który najbardziej dodaje kobiecości, ale zdecydowanie wyglądają lepiej.

Krem jest półprzeźroczysty i dość tłusty. Ja wyciskałam go na opuszek palca wskazującego i rozcierałam pomiędzy nim a kciukiem, a następnie delikatnie łapałam między te palce rzęsy i wcierałam krem w nie. Jest delikatny, nawet przy kontakcie z okiem, nie piecze ani go nie podrażnia.

l'biotica

Jestem bardzo zadowolona z efektu kuracji, tym bardziej jeśli porównany jakość do ceny Exciting
Obecnie robię sobie przerwę w stosowaniu i zobaczymy czy efekty się utrzymają. Pojemność jest tak duża, że na pewno wystarczy mi na kolejne 30 dni.

Zdecydowanie polecam go osobom, które nie są zadowolone z kondycji swoich rzęs, zwłaszcza teraz, gdy zbliża się wiosna i trzeba przygotować rzęski do wiosennego trzepotania Girl

 

Jeśli już używałyście ten kosmetyk, to dajcie znać, czy u Was się sprawdził.

Jeśli interesuje Was tematyka rzęsowa, to zajrzyjcie TU, Marie testowała odżywkę XLash.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>