Yoasia upolowała w maju i czerwcu

Witajcie,
w ostatnim czasie na koperku cisza, a wszystko dlatego, że Marie non stop pracowała, a obecnie odpoczywa na urlopie, a u mnie bardzo dużo się dzieje, o wszystkim wkrótce się dowiecie. Po za tym kończyłam studia i musiałam się uczyć do egzaminu. Na szczęście już go zdałam, na 5 Exciting i czas studiowania uważam, na razie, w swoim życiu za zakończony.

W sklepach zaczynają się letnie wyprzedaże i udało mi się kupić kilka rzeczy w naprawdę dobrych cenach. Kosmetyki, które Wam dzisiaj pokażę, zamówiłam w sklepie internetowym, z ciekawości. Niektóre już zdążyłam użyć lub zużyć, więc będzie też trochę o moich spostrzeżeniach.
Zapraszam Big Smile

Zakup najstarszy – szpilki z F&F. We Wrocławiu na Bielanach jest duże Tesco, w którym dział ubraniowy jest naprawdę rozbudowany i chociaż nie lubię w Tesco kupować spożywki czy chemii, to zaglądam tam ze względu na ciuchy. Odzież z F&F jakością nie odbiega od sieciówek typu H&M itp, ale moim zdaniem ceny tzw. nowych kolekcji, są za wysokie. Zazwyczaj kupuję tam tylko na obniżkach/promocjach. Polecam też w Tesco dział   odzieżą męską, t-shirty z naprawdę porządnej bawełny można kupić już za 18 zł!
Mi tym razem udało się kupić buty, jeśli dobrze pamiętam są to moje pierwsze z tego sklepu, kosztowały ok. 35zł.

Dwie rzeczy z Primarka, które kupiłam podczas wakacji w Hiszpanii. Piżama z mopsikiem za 6€ i balsam do ust, pod wpływem ciepła warg delikatnie topnieje i daje delikatny kolor, kosztował 2€.

Żałuję, że nie kupiłam jeszcze różowego, bo ten jest na ustach praktycznie niewidoczny.

Na lotnisku, przed odlotem do Polski, kupiłam hiszpańską gazetę, nawet nie pamiętam jak się nazywała, bo chodziło mi tylko o dodatki. O odżywce z Aussie słyszałam takie odmienne opinie, że musiałam ją wypróbować, a kremu do twarzy w wit. C szukałam już od dłuższego czasu i oto jest. Po dwóch użyciach uważam, że odżywka zdecydowanie bez szału, a krem pachnie obłędnie – cytrusami.

W weekend nawiedziłam Factory i kupiłam tam buty, sukienkę i biżu. Wszystkie znalazłam w sklepie House, ale są tam rzeczy z House, Reserved, Mohito itp. Bardzo często, jak nie zawsze, jest tam taka promocja, że do każdego paragonu wybraną biżuterię można kupić za 2 zł i tak właśnie wybrałam obie te rzeczy:

Buty są z Mohito. Była to ostatnia para i akurat w moim rozmiarze. Nie przepadam za koturnami, ale te są wąskie, złote i wyglądają bardzo dobrze na stopie, kosztowały 30 zł.
Sukienka kupiona w sklepie Vero Moda, a jest marki Only. Jest trochę przeźroczysta, więc muszę wymyślić co zakładać pod nią, kosztowała 15 zł.

Potrzebuję kupić sobie portfel, ale sama nie wiem czego chcę, przeglądam więc różne strony i trafiłam na sklep Parfois. Spodobało mi się w nim kilka modeli, więc będąc w Renomie weszłam, żeby jakiś kupić. Tak jak pisałam, zaczęły się wyprzedaże, więc w sklepie spotkałam dzikie tłumy i pustki na półkach. Nie było już żadnego z portfeli, które oglądałam, ale w moją stronę spojrzały te buty, więc je przygarnęłam Grimace

Przepiękne świeczki, kupione w Home&You, po 9 zł każda.

Na koniec kosmetyki zamówione w sklepie skarby Syberii, część z nich jest moja, a część mojej siostry. Urzekły mnie w tych kosmetykach opakowania i nazwa – z receptury babci Agafii Big Smile

Mydła do rąk w płynie, jagodowe i cedrowe z ziołami. Ja swoje cedrowe już zużyłam i muszę powiedzieć, że było mało wydajne i nie nawilżało dłoni, ale zapach był bardzo ciekawy. Każde kosztowało ok. 13 zł.

Krem do rąk na bazie organicznego kakao. Pachnie kakałkiem, bardzo szybko się wchłania i dobrze nawilża.

Bania Agafii, niebieska oczyszczająca maseczka do twarzy, cera tłusta i mieszana. Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu, higieniczne. Oczyszcza skórę i przeciwdziała błyszczeniu twarzy. Druga to witaminowa fitoaktywna maseczka do twarzy, multinawilżenie, ale jest siostry, więc nie wiem jak się sprawdza, każda kosztowała 5,9 zł.

Odżywcza maska do włosów osłabionych miód + leśne jagody. Opakowanie wygląda jak od dżemu czy miodu, jeszcze jej nie używałam, ale pachnie przepięknie.

Szampon – balsam do włosów, biała kąpiel Agafii, jeszcze nie użyty, kosztował 8,9 zł.

szampon

Tradycyjny syberyjski balsam Agafii na cedrowym propolisie – wzmacniający. Jak na naturalny produkt to pachnie bardzo mocno i całkiem ładnie. O działaniu jeszcze nic nie mogę powiedzieć, bo jeszcze go nie używałam.

Odżywczy suflet do ciała „Królewski czekoladowy suflet”. Pachnie obłędnie, jak budyń czekoladowy, aż mam ochotę go zjeść. Nie miałam wcześniej kosmetyku o takiej konsystencji, jest bardzo gęsty, zbity. Nadaje skórze zdrowego, brązowego kolorku, ale nie jest to coś takiego jak samoopalacz, bo po myciu całkiem znika. Bardzo się z nim polubiłam. Z tej serii, są jeszcze inne pysznie wyglądające kosmetyki, koniecznie sprawdźcie ich apetyczne zapachy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>