Zakupy ze sklepu iherb

Witam wszystkich,

dzisiaj po raz drugi pokażę Wam moje zakupy ze sklepu internetowego iherb. Gdy wchodzę na ich stronę to godzinami siedzę i przeglądam ofertę. Mają tyle ciekawych i nie znanych mi kosmetyków , że z chęcią każdego z nich bym doknęła, powąchała i spróbowała.
Muszę też wspomnieć, że nie jest to wpis sponsorowany, sama zamówiłam i zapłaciłam za swoje zakupy Big Smile

Jest to sklep amerykański, link do strony -> http://www.iherb.com/
Przesyłka do Polski kosztuje jedynie $4, a przy pierwszym zamówieniu przekraczającym $40 dostaniecie $10 zniżki. W sieci można też, bez problemu, znaleźć kody zniżkowe lub te na darmową wysyłkę.
Zamówienie do Polski idzie około 2 tygodnie. Wszystkie płynne czy żelowe produkty mają zakrętki oblepione taśmą, powkładane są do woreczków strunowych, a całość chroniona jest specjalną folią bąbelkową, więcnic nie powinno się wylać.

Sklep iherb oferuje kosmetyki, kolorówkę, jedzenie, suplementy diety i produkty dla zwierząt. Ich produkty są przyjazne środowisku, nietestowane na zwierzętach, eko, bio itp. Mają ogromny wybór niespotykanych w polskich sklepach towarów, a ponieważ ja lubię próbować nowych, ciekawych rzeczy, to zamówiłam u nich po raz kolejny.
Zobaczcie co wybrałam:

e.l.f. korektor mocno kryjący, w kolorze nude.

 

Ja za pierwszym razem zamówiłam dla siebie, najjaśniejszy odcień, ten jest środkowym z trzech do wyboru i jest to prezent dla babci. Cena $3.

Sproszkowana spirulina.

O jej istnieniu dowiedziałam się, jak zazwyczaj, z Youtube i postanowiłam spróbować.
Jest to proszek powstały ze zmielenia rodzaju glonów w kształcie spirali. Spirulina wzmacnia układ odpornościowy, jest bardzo bogata w białko, magnez, beta – karoten i wiele witamin.
Szczególnie poleca się dodawać ją do koktajli czy smoothie, ale również do sałatek, popcornu czy nawet do przepisów z czekoladą. Cena $7,5 za 113g.

Olejek z maruli firmy Acure.

W internetach jest obecnie na niego szał, więc chciałam wypróbować czy u mnie również zdziała cuda. Ma wiele zastosowań, m.in zamiast kremu do twarzy (ma zmniejszać zaczerwienienia i redukować drobne zmarszczki), na końcówki włosów (zapobiega rozdwajaniu się), na paznokcie i suche skórki czy do masażu. Ja używam go na twarz. Można go stosować na cerze ze skłonnością do wyprysków, bo nie zatyka porów. Dobrze wchłania się w skórę, nie daje efektu tłuszczu na twarzy. Cena $13,80 za 30 ml

Alaffia, everyday coconut face wash, czyli po polsku mówiąc olejek kokosowy do mycia twarzy Big Smile

Zdecydowałam się na niego z ciekawości i dlatego, że bardzo odpowiada mi mycie twarzy olejami. Jest to produkt do każdego rodzaju skóry. Producent poleca stosować go ze ściereczką, czyli jak typowe OCM. Jest to olej bez parabenów, baz sztucznych zapachów, bez GMO, nie testowany na zwierzętach oraz wegański. Cena $5,76 za 354 ml.

Dwa produkty dla mężczyzn, na które zwróciłam uwagę dzięki pięknej nazwie firmy ExcitingBulldog scrub do twarzy i żel do golenia.

Scrub ma taki powiedziałabym męski, ale trochę orientalny zapach, da się wyczuć w nim również cytrynę. Zawarte w nim drobinki są takie w sam raz, nie za duże, ale twarde, wyglądają jak nasionka kawy (zmielonej ;-) ). Z tego co widzę jest to zmielona skorupka kokosowa i pumeks. Zawiera naturalne olejki eteryczne i masło shea. Nie zawiera barwników, sztucznych zapachów, ani substancji pochodzenia zwierzęcego. Cena $7,68 za 100 ml.

Żel do golenia pachnie tak samo jak scrub. Jest bezbarwny, gęsty, ale nie lepiący. Również zawiera naturalne olejki eteryczne, aloe vera i jojobę. Cena $7,68 za 175 ml.

Bulldog is man’s best friend – jak napisał producent Exciting

Nu-pore, kolagenowe maseczki do twarzy.

Każdy z kartoników zawiera dwie różne sztuki maseczki w płacie. Są to kosmetyki Koreańskie.
W czerwonym kartoniku jest jedna z granatu – nawilżająca, ujędrniająca, zawierająca antyoksydanty, druga z naturalnych ziół – oczyszczająca i nawilżająca.
Kartonik zielony zawiera maski: ogórkową – nawilżająca, kojąca i oczyszczająca, aloesowa – nawilżająca, ujędrniająca, uelastyczniająca.

Wszystkie maseczki są nawilżone silnie skoncentrowanymi substancjami, które wnikają w głąb skóry. Producent poleca przed stosowaniem w lecie schłodzić maseczkę w lodówce, a zimą na 2-3 minuty zamoczyć, oczywiście w opakowaniu, w wodzie o ok. 50 stopniach.
Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą, bo nie używałam jeszcze tego typu maseczki. Udało mi się zamówić je w promocji, cena za każdy kartonik to $0,5.

Ostatnia rzecz, zamówiona również na spróbowanie, to próbeczki herbat, trzy różne smaki.

Zielona herbata o smaku mango, earl grey i cejlońska o smaku cytrynowym. Herbaty St. Dalfour są ekologiczne, nie zawierają pestycydów, nie używa się przy nich nawozów chemicznych, nie zawierają sztucznych aromatów.  Cena $0,25.

Za całe zakupy wyszło ponad $56, ale niektóre produkty kupiłam na ogromnych przecenach, po za tym znalazłam kod zniżkowy i ostatecznie zapłaciłam, za wszystko $40.

A Wam spodobało się coś z tego sklepu? A może zamawialiście z niego już?

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>