Zalando outlet i Alexa – Berlin

Witajcie,

dzisiaj będzie wpis o tym co porabiałam w ostatnią sobotę.
Tak się stało, że przez najbliższy czas nie będę mieszkać we Wrocławiu, ale w Berlinie. Nigdy wcześniej nie byłam w tym mieście, więc będę je dopiero poznawać, dlatego chciałabym przygotować kilka wpisów o ciekawych miejscach, ludziach i moich obserwacjach. Dużo osób przyjeżdża tu z Polski na weekend, albo tylko na jeden dzień, często na zakupy, mam nadzieję, że podpowiem Wam gdzie warto zajrzeć.

Szczerze przyznam Wam, że na zwiedzaniu miasta jeszcze nie byłam, za to „zwiedziłam” kilka sklepów Girl a jadąc do nich widziałam kawałek Berlina.

Jakiś czas temu, oczywiście z Youtuba, dowiedziałam się, że w Berlinie jest coś takiego jak stacjonarny outlet Zalando, a że mieszkam całkiem blisko niego, to był on pierwszym miejscem sobotniej wyprawy. Niestety nie zrobiłam zdjęć, bo skupiłam się na oglądaniu i mierzeniu i po prostu zapomniałam.

Zalando outlet
adres: Köpenicker Strasse 20
godziny otwarcia: pon-sob 11-20

Zaparkować można wzdłuż ulicy, w sobotę nie było z tym problemu, jednak po przeciwnej stronie są bloki, więc w tygodniu może być różnie. Nie ma parkomatów, więc za postój nie płacimy.

Źródło: www.zalando-outlet.de

Sklep znajduje się w starym budynku,  wyglądającym jak fabryka.
Pierwsze piętro to raj dla kobiet – same buty. Poustawiane rozmiarami, bardzo duży wybór. Liczyłam na to, że będzie już więcej obuwia jesiennego, niestety na półkach tylko sandałki i klasyczne szpilki. Wszystkie kolory do wyboru Exciting Ogromny przekrój marek, od tych, których kompletnie nie znam po Buffalo, Ted Baker, Guess, itp. Bardzo dużo klasycznych szpilek, lakierowanych i zamszowych było z firmy Even&Odd. Moje serce skradły szpile od Alexandra McQueena, złote z kolcami na obcasie (nie znalazłam w necie zdjęcia), ale niestety były o rozmiar za małe, a kosztowały tylko 90 €! No właśnie, jeśli chodzi o ceny to za damskie buty wahają się nawet od 15-100€, ale większość to ceny 30-40€.
Drugie piętro to po jednej stronie dział męskiego obuwia a po drugiej ciuchy. Buty męskie również poustawiane są rozmiarami, z tego co widziałam były nawet w rozmiarze 47. Moim zdaniem wybór tutaj jest mniejszy niż na dziale damskim. Praktycznie nie było nic z eleganckich, garniturowych butów. Najwięcej było obuwia codziennego, typu trampki materiałowe lub skórzane. Ceny wyższe niż za buty damskie, większość kosztowała ok. 50€.
Ostatni dział to ciuchy, tu również wszystko jest porozwieszane według rozmiarów. Szczerze powiem, że przerzuciłam tylko sukienki, ale ponieważ nie było nic, co rzucało się w oczy, to straciłam zapał do dlaszego oglądania. Cen sukienek nie pamiętam, t-shirty kosztowały ok. 20€, spodnie 30€, krótkie spodenki ok. 25€.

Liczyłam na duży wybór torebek i okularów przeciwsłonecznych, ale w obu przypadkach się zawiodłam. Okularów wisiało może z sześć sztuk i kompletnie nic mi się nie spodobało, a torebek było niewiele, a ceny bardzo różne.

Podsumowując tą wycieczkę powiem, że czuję się trochę zawiedziona. Nic nie kupiłam, jedynie przymierzyłam kilka par butów. Moim zdaniem nie opłaca się jechać tam po ciuchy, ale na pewno wrócę po jakieś butki, bo na prawdę można wyszukać ciekawe okazy.

Po odwiedzinach w Zalando wybraliśmy się na Alexanderplatz do galerii Alexa.
W różnych centrach handlowych była, ale takiego kolosa to chyba jeszcze nie widziałam – 5 pięter sklepów.


Parking w tej galerii kosztuje 1€ za każdą rozpoczętą godzinę.
Nie chodziłam po wszystkich piętrach, więc napiszę tylko o tych sklepach które widziałam. Kupimy tu wszystko, zaczynając od spożywki: na samym dole jest Edeka, kosmetyki: Rossmann, Kiko, Make Up Store, Rituals, ubrania: H&M, Zara, Big Star, Mango, Vila, obuwie: Deichmann, RTV i AGD: czteropoziomowy Media Markt i wiele innych. Dużo jest sklepów takich jak w Polskich galeriach, ale były też takie których nie znałam, np. sklep z samymi torebkami damskimi, z jak to się ładnie mówi, eko skóry. Mi najbardziej spodobał się sklep z kosmtykami, podobny trochę do Lush’a, pachniał przepięknie i sklep Oil&Vinegar gdzie można na mililitry kupić wybraną oliwę lub ocet, które nalewa się ze szklanej lub metalowej butli, sklep wyglądał bardzo interesująco. W galerii jest też oczywiście strefa jedzeniowa, na pewno był Mc Donald’s, chińszczyzna, kanapki, cukiernia i kilka sklepików z lodami.

Przy Alexanderplatz jest takie zagęszczenie sklepów, że możnaby tam spędzić cały dzień i wszystkiego by się nie zobaczyło. Jest tutaj też drogeria dm i duży, trzypoziomowy Primark.

Po takim „zwiedzaniu” przyszedł czas na odpoczynek w mieszkaniu, a wieczorem spacer z Benkiem. Odkrywamy okoliczne tereny spacerowe. W tym parku w którym robiłam zdjęcia byliśmy po raz pierwszy, a trafiliśmy do niego idąc tak właściwie do innego parku.

Szczyt odwagi w wykonaniu Bena Big Smile

Na sobie mam:
spódnica – Primark
koszulka – lumpeks
sandałki – Primark

4 przemyślenia nt. „Zalando outlet i Alexa – Berlin

  1. Mam takie pytanie – czy w outlecie zalando potrzebna jest jakaś karta, aby wejść? Wiesz może co jej posiadanie daje? Będę wdzięczna za odpowiedź!

    1. Żeby wejść do outletu w Berlinie nie potrzeba karty. Karta daje jakieś dodatkowe zniżki do sklepu stacjonarnego i on-line, ale nie wiem czy są one jakieś atrakcyjne.

  2. Cześć,

    wybieramy się w przyszłym tygodniu z buldożkiem francuskim do Berlina. Wiesz może, jak wygląda kwestia wchodzenia z psem do sklepów. Widzę że też masz buldożka francuskiego, stąd pytanie ;) Podobno do Designer Outlet można bez problemu. I pytanie jak wygląda podróżowanie z buldziaczkiem komunikacją miejską? Trzeba mu kupić bilet? Powinien mieć smycz, kaganiec i inne takie tam? ;)

    Serdeczności ogromne i z góry dzięki za odpowiedź ;)

    1. Cześć,
      z wchodzeniem do sklepów jest różnie, np. do Alexy nie można, ale do mniejszych „galerii” można wejść na część ogólnodostępną, a do poszczególnych butików to zależy. Zwracaj uwagę na znaczki, przy każdym wejściu do sklepu czy parku są oznaczenia.
      W Designer Outlet jeszcze nie byłam, więc nie wiem jak to tam wygląda.
      Z komunikacją sprawa wygląda tak: jeśli kupisz dla siebie bilet czasowy, np. dzienny to mały pies może jechać na nim. Jeżeli będziesz kupowała bilety jednorazowe, to pies musi mieć swój bilet ulgowy. Pies powinien być na smyczy. Kaganiec musi mieć tylko duży pies.

      W Berlinie spotykam dużo buldożków i mopsów, ale nie zdziw się, jak pójdziesz gdzieś do centrum i ludzie będą was zaczepiać i robić mu zdjęcia ;-)
      Miłej wycieczki i czekam na informację jak to jest w Designer Outlet, pozdrawiamy :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>